• Zarejestruj się

CurlyHeads - Ruby Dress Skinny Dog

Oceń ten artykuł
(27 głosów)

Rok 2011. Grupa przyjaciół z liceum postanowiła założyć zespół o wdzięcznej nazwie Curly Heads ,tego samego roku zespół zaprezentował się w popularnym talent show, ale niestety nie przeszedł dalej. Za sprawą wokalisty zespołu Dawida Podsiadło, który też próbował swoich sił w talent show niejednokrotnie i ostatecznie wygrał w jednym z talent show. Grupa na przestrzeni lat bardzo się zmieniła słychać to w muzyce jak i  w tekstach. Oczywiście uważam, że taka zmiana jest bardzo pozytywną zmianą. Zapoznając się z muzyką Curly Heads już w 2011 a mając teraz możliwość słuchania ich pierwszej debiutanckiej płyty , jestem szczęśliwa, że udało im się i że nagrali tak naładowującą pozytywnie energią płytę.  Płytę o tajemniczym, jednak dość interesującym tytule "Ruby Dress Skinny Dog" otwiera piosenka "Love Again".

Utwór pomimo spokojnie zaśpiewanych zwrotek i bardzo emocjonalnego refrenu, ma bardzo charakterystyczną linię melodyczną lecz opowiada smutną historię, która mam wrażenie także przemawia w pierwszym singlu zespołu "Reconcile", jednakże ten utwór jest bardziej żywiołowy niż "Love Again". Singiel szybko zyskał popularność, teledysk który niebawem wyjdzie tylko sytuacje singla może znacznie polepszyć. Tytułowa piosenka "Ruby Dress Skinny Dog" jest takim transem, lekko zadziorny głos wokalisty i idealnie pasująca kompozycja wraz z tekstem który szybko wpada w ucho cóż można więcej? A to dopiero początek płyty. „Diadré” bardzo fajna rockowa kompozycja, które zarówno w wersji studyjnej jak i na żywo brzmi równie dobrze. Odkąd zapoznałam się z piosenką podczas finału koncertu „Męskie Granie”  utwór mnie bardzo zahipnotyzował, aż żałowałam że to właśnie „Diadré” nie jest pierwszym singlem z płyty, kto wie, może kompozycja jeszcze zostanie singlem to dopiero wielki początek kariery zespołu z Dąbrowy Górniczej.

„Till You Got Me” jeżeli szukacie spokojniejszej piosenki na „Ruby Dress…” to trafiliście pod dobry adres. „Till You Got Me” jest bardzo emocjonalną piosenką, tak że aż łzy same lecą, jest bardzo liryczna, a wręcz błagająca o przebaczenie „Co do mnie masz/ Dopóki mnie miałaś” śpiewa poruszająco Dawid, co daje piosence bardzo dużo emocji. Prezentując na festiwalu „Hoops Like Festival” utwór „Burning Down” byłam bardzo pozytywnie zaskoczona, piosenka chodziła za mną jeszcze przynajmniej z tydzień na przemian z wspominanym już „Ruby Dress Skinny Dog”, piosenka ma tak czarujący refren, że nie można przejść obojętnie. „HouseCall” zwariowałam na jego punkcie, piosenka brzmi tak jakby wykonywał ją znany parę lat zagraniczny rockowy zespół. Co daje oczywiście piosence na plus, bo nie jest aż tak bardzo niezmanierowana jak to potrafią nagrać zespoły/ wokaliści ,że piosenki nie da się wręcz słuchać. „Noadvice” chórek w tym utworze jest naprawdę niesamowity! Ogółem koncepcja tej piosenki powiewa taką świeżością, bardzo miło się jej słucha i szkoda, że jest taka krótka, ale to też dodaje jej osobistego uroku. Na koncertach myślę, że nadała by się idealnie. „Mignight Crush” określiłabym mianem „spokojnej piosenki”, delikatna gitara , perkusja , wokal, tekst, po prostu cudo. Nie wiem jak oni to robią ,że tak pięknie przekazują emocje w swoich piosenkach, że chcę się do nich wracać i wracać , ale jedną z takich piosenek które będę katowała 24 godziny na dobę na pewno będzie „Midnight Crush”. Jest po prostu jedną z najpiękniejszych kompozycji jakie zespół mógł stworzyć i „wrzucić” na płytę. 

Ostatnia piosenka na płycie to „Synthlove” miałam przyjemność słyszeć ją na festiwalu „Hoops Like Festival”, wtedy piosenka momentalnie oderwała mnie z fotela od komputera i zaczęłam tańczyć, tym razem jest tak samo. Myślę, że mogłaby być następnym singlem na płytę, ponieważ warto zwrócić na nią uwagę.  Podsumowując jeden z najbardziej oczekiwanych debiutów w polskim przemyśle muzycznym, płyta rockowego zespołu z Dąbrowy Górniczej , w której grają bardzo utalentowani młodzi ludzie pełni pomysłów na dalsze piosenki. Ta płyta to tylko początek, jestem pewna że jeszcze nie raz, nie dwa, a dużo więcej usłyszycie o zespole Curly Heads. Polecam tą płytę, ponieważ jest bardzo energiczna, a na taką aurę pogodową jaka już na nas czeka za oknem ta płyta jest wprost do tego stworzona! 9/10

 

Tracklista:
1. Love Again
2. Reconcile
3. Ruby Dress
4. Diadré
5. Till You Got Me
6. Burning Down
7. HouseCall
8. Noadvice
9. Midnight Crash
10. Synthlove
11. M.A.B

 

Teledysk

 

 

Recenzja: Angelika

Kup płytę

lub:

Tutaj kup

Czytany 3851 razy

9 komentarzy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Subskrybuj nas!

 

Polecane CD

Nadchodzące Wydarzenia

Kwiecień 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30

Polecane wydarzenia

Reklama

Zapisz się i bądź na bieżąco!

Polecane Video

Polecane Recenzje

Nasze Strony

ddm otherstudio othervideo othermusic